Niesamowita różnorodność usług Google przysparza im ogromną rzeszę użytkowników. Wielu internautów korzysta z kilku, a nawet wszystkich, dobrodziejstw internetowego giganta. Każdy użytkownik to imię, nazwisko, adres i wiele innych informacji do pozyskania. Większość z tytułowych "16 rzeczy" dotyczy także innych firm, jak AOL, Yahoo czy MSN.
Myśl, że Google wie o nas prawie tyle, co my sami nie powinna wydawać się odległą przyszłością... Wręcz przeciwnie to się już dzieje. Nie od dziś podczas wypełniania kolejnych formularzy rejestracyjnych wymagają lub proszą one o podanie coraz to większej liczby prywatnych danych. Pozostałe informacje są gromadzone chociażby przy użyciu ciasteczek z wyszukiwarki, filtrowi anty-phishingowemu czy śledzeniu kliknięć i reklamom.
W internecie można znaleźć ogromną ilość komentarzy zarówno sympatyków, jak i krytyków sposobów pozyskiwania informacji przez Google. Warto zacząć od zapoznania się z polityką prywatności Google. Zaoszczędzi to zbędnej krytyki pod adresem "Wielkiego Brat". Decydując się na korzystanie z usług Google akceptujemy odpowiednie postanowienia regulaminów, także te dotyczące gromadzenia informacji o nas. Niezależnie od tego czy podajemy niepełne lub nieprawdziwe dane osobowe to pozostałe informacje pozwalają na równie skuteczne rozpoznanie nas w internecie, co podpis prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Dodatkowo jeśli na usługach Google chcemy zarobić lub powiązać wyniki wyszukiwania z własną osobą, wówczas musimy się nieco obnażyć…
Oto 16 rzeczy, które Google wie o swoich użytkownikach:
- Imię i nazwisko – Podajemy je w podczas rejestracji konta pocztowego na Gmailu lub w innych usługach.
- Adres zamieszkania – Łatwy do uzyskania na podstawie naszych wyszukań na Google Maps. Poza tym podajemy go w ustawieniach konta Google Adsense lub Google Checkout.
- Numer telefonu – Gmail może wymagać numeru telefonu do weryfikacji utworzonego konta, z kolei Google Calendar do wysyłania przypomnień. Ponadto podobnie jak w przypadku adresu może być wymagany przy rejestracji konta w Adsense i Checkout.
- Status online – Status naszej dostępności Google może pozyskiwać przede wszystkim za sprawą ich komunikatora internetowego GTalk, ale nie tylko... Jeśli dysponujemy spersonalizowaną stroną iGoogle (zwłaszcza jako stroną startową) informacja o naszym zalogowaniu się do sieci jest rejestrowana przez Google.
- Adres IP – Mogą rejestrować numery IP, z których użytkownik loguje się na ich strony.
- Zainteresowania – Na podstawie zawartości Google Reader i Google Bookmarks, w których składowane są ulubione źródła informacji, artykułów, blogi, kanały RSS czy adresy e-sklepów. Część naszych zainteresowań ujawniamy także użytkując YouTube i Google Video.
- Odwiedzane strony – Większość internautów odkrywa interesujące ich strony z pozimu wyszukiwarki Google. Dodatkowych informacji dostarczają dodatki powiązane z usługami Google Web History, Google Toolbar i Page Rank.
- Notatki i lista rzeczy "Do zrobienia" – Jeśli zapisujemy listę rzeczy do zrobienia w Google Notebook lub Google Calendar.
- Terminarz – Za sprawą Google Calendar, Google wie nie tylko o wspomnianych wcześniej notatkach, ale także o spotkaniach, rocznicach i planach na przyszłość.
- Znajomi – Nie zakładam czytania prywatnych wiadomości (choć filtrowanie dotyczące terroryzmu czy innych zagrożeń z pewnością istnieje), to jednak Google ma listę adresów mailowych naszych znajomych. Te dane pozwalają dodatkowo osadzić użytkownika w kontekście jego najbliższego otoczenia społecznego lub poznać jego kontrahentów.
- Wypowiedzi – Ponownie za sprawą Gmaila i Google Talk, Google zna treść naszych rozmów (zapisywane są one na serwerze). Nie bez znaczenia są także nasze wypowiedzi na stronach, które pozwalają na indeksowanie ich zawartości robotom Google.
- Budżet domowy – Jeśli użytkujemy Google Finance , stan naszego portfela również nie jest tajemnicą.
- Nr konta bankowego – Jeśli zarabiamy "przy udziale" Google, np. dzięki Google Adsense musimy podać numer rachunku, na który chcemy otrzymywać przelewy.
- Wszystko o naszym blogu - Właściciele blogów często korzystają z Google Analytics, Google Webmaster Tools oraz FeedBurner, dzięki czemu treści prezentowane na nich, wywołania z wyszukiwarki oraz szczegółowe statystyki i informacje o naszych czytelnikach są znane także Google.
- Wygląd – Jeśli mamy fotogalerię na blog lub korzystamy z Picasa Web Albums, nawet nasz wygląd nie jest tajemnicą (-;
- Gdzie się udzielamy – To powinno być oczywiste - znając nasze imię, nazwisko, adres, aliasy i nicki internetowe, oraz historię przeglądanych stron Google jest w posiadaniu bazy zawierające informacje o działalności na forach internetowych, grupach dyskusyjnych i innych miejscach w sieci.
Wpis zainspirowany artykułem Google Owns My Identity: 16 Things They Know About Me.
Inne źródła dotyczące głównie pozyskiwania danych o odwiedzanych adresach internetowych to: Forum Mozilli: Sprawdzaj obecność na liście podejrzanych witryn oraz Blokowanie cookies ze stron zewnętrznych, PhishTank, komentarze na 7thguard.net dotyczące Google i Firefox oraz spiskowej teorii internetu.
UWAGA: Czytając ten artykuł w czytniku kanałów RSS/Atom nie masz dostępu do systemu głosowania oraz rankingu najwyżej ocenionych wpisów. Nie widzisz oraz nie możesz dodawać komentarzy. Odwiedź oryginalną stronę, aby zobaczyć dodatkowe opcje.
Dlatego poza wyszukiwarka i gmailem nie uzywam uslug gugl :)
listva
11 Wrz 2007 14:02:52
„Od czegoś trzeba zacząć”, na początku też używałem tylko wyszukiwarki, później dostałem zaproszenie na Gmaila (stał się moją główną skrzynką pocztową).
Potem przyszedł czas na kalendarz i notatki (na których w kilka osób uzupełniamy m.in. terminy dotyczące studiów). Później zezwoliłem na indeksowanie joga i dodałem do niego wyszukiwarkę.
Póki, co z pozostałych usług korzystam bez rejestracji. Ale już poczta i wyszukiwarka dostarczają wszystkiego, co najpotrzebniejsze z punktu widzenia reklamodawcy.
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
11 Wrz 2007 14:06:43
Ha! Zawsze mnie denerwowało zbieranie informacji na mój temat przez kogokolwiek. Dlatego korzystam tylko z wyszukiwarki Google’a i nigdzie nie podaje swoich dokładnych danych. Do blokowania Google Analytics mam odpowiednią wtyczkę w FF.
ein
11 Wrz 2007 14:34:17
Wniosek z tego, że Google brzydko pachnie? :P
Ja mam tylko Gmaila ;)
ÆrionÆteb
11 Wrz 2007 14:59:21
#v+
Numer telefonu – Gmail może wymagać numeru telefonu do weryfikacji utworzonego konta lub do wysyłania powiadomień o nowych wiadomościach. #v-
Ten, jak ustawiłeś powiadamianie o nowych wiadomościach via SMS? (AFAIR Tylko GCalendar przypomina o spotkaniach).
Piotr Konieczny
11 Wrz 2007 15:03:33
Masz rację powiadomienia są dostępne tylko w Google Calendar (operator może naliczać standardowy koszt SMS, na szczęście mam Plusa i mam to za darmo). Jakiś czas temu czytałem też o okrężnych sposobach na powiadomienia SMS o nowej poczcie na Gmail.
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
11 Wrz 2007 15:13:09
Cholera, ja nie mam takiej opcji! :-( Zaraz zmierze się z polskim interfacem
Piotr Konieczny
11 Wrz 2007 15:24:53
Wyszukiwarka, Gmail, GCalendar, notatki, AdSense. Google zna mój adres, mój numer telefonu, również adresy i numery części moich kontatków w Gmailu. JA się zagrożony nie czuję jednak.
Seban
11 Wrz 2007 15:53:35
Nie popadajmy w paranoję. Co z tego że oni mogą posiadać tak wiele informacji o nas, to nie jest liczba kilkunastu, czy paru tysięcy osób, oni zbierają hurtowo dane od milionów użytkowników z całego świata. I co z tego? Co oni mogą zrobić z informacjami o milionach ludzi? Nic. Chyba tylko usprawnić nam na podstawie tych informacji korzystanie z jego usług. W internecie nikt nie jest anonimowy, wystarczy tylko znać IP i mozna dowiedzieć się wszystko o danym użytkowniku. Więc gdyby się tym przejomować to najlepiej wogóle z sieci nie korzystać bo wszędzi pozostawia się swóją wizytówkę w postaci swojego adresu.
ms-trex
11 Wrz 2007 17:10:28
> JA się zagrożony nie czuję jednak.
Nie o zagrożenie chodzi. Niby „niewinny nie ma się czego obawiać” ale po kiego ktoś ma wiedzieć tak dużo o mnie? Ja tego nie lubię, mimo, że to tylko potencjalnie jest niebezpieczne. Ale może. Te informacje mogą zostać komuś sprzedane albo ukradzione i pchnięte cholera wie gdzie.
Podobnie jest, na przykład, z płaceniem plastikowym pieniądzem – niby nic, a bank wie gdzie, kiedy, jak często i za ile robimy zakupy. A bank to przecież nie abstrakcyjna instytucja lecz grupa ludzi, niekoniecznie nam obojętnych, przecież.
Przemek Piórkowski
11 Wrz 2007 17:19:46
Tak właśnie. Chodzi o potencjalną możliwość wykorzystania tych danych. Google Calendar, Google To, Google Tamto i coraz więcej info płynie dla Wielkiego Brata. Póki co nie słychać, by komuś coś z tego powodu się stało, ale jest to możliwe.
@ms-trex
„wystarczy tylko znać IP i mozna dowiedzieć się wszystko o danym użytkowniku.”
Mówisz? Proszę: 83.28.72.222. Co o mnie wiesz?
ÆrionÆteb
11 Wrz 2007 17:24:09
Grzegorz, mógłbyś zrobić prinscreena tej opcji, która pozwalan a wpisanie numeru tel. do GMaila?
Piotr Konieczny
11 Wrz 2007 17:30:55
Co do dyskusji o niebezpieczeństwie… Wszelka władza deprawuje, a władza absolutna… W XXI w. największym źródłem władzy są pieniądze i wiedza (ta z kolei pozwala zarobić jeszcze więcej pieniędzy).
Patrząc z tej perspektywy nie powinno dziwić, że Google chce pozyskiwać jak najwięcej informacji o swoich użytkownikach. Ale nawet w internecie są rzeczy, które nie mają bezpośredniej materialnej wartości – jak przywiązanie użytkownika do marki. Dlatego na Google i innych internetowych gigantach spoczywa spora odpowiedzialność (tłumaczona i jako odpowiedzialność za finanse firmy, i jako odpowiedzialność za/przed użytkownikami).
Czy gromadzenie danych jest niebezpieczne? I znów nie ma jednoznacznej odpowiedzi… Wszystko zależy od tego, do czego służą te dane – a tego jako użytkownicy nie możemy być pewni.
Pierwsze niebezpieczeństwo jakie się nasuwa to, że Google może wykorzystywać te dane „przeciw” swoim użytkownikom, np. manipulując zawartością internetu, podsuwając wyprofilowane dla nas odpowiedzi. Ma to swoje plusy, szukam czegoś, a wyszukiwarka zna moje upodobania… Ale co jeśli szukam wiarygodnych, obiektywnych informacji, a otrzymuję tylko te, o których decyduje Google?
Drugie to np. kradzież naszej tożsamości. Przykładowo korzystam z 5 usług Google, wystarczy kradzież (lub celny strzał) hasła do Gmaila, a reszta informacji automatycznie jest na wyciągnięcie ręki internetowego złodzieja.
Można mnożyć przykłady bez końca… Chodzi o to, aby internauci mieli tę podstawową świadomość, że to co robią w sieci (w tym wypadku w Google) jest rejestrowane i łatwo daje się śledzić czy przypisać właśnie ich osobie.
Przykład Google pokazuje że wolny rynek sam się monopolizuje. Google wykupuje coraz więcej konkurentów i włącza ich usługi do swojej oferty. Nijako skazując nas na swoje usługi. To samo robią najwięksi rywale jak AOL, Yahoo, MSN.
Piotr Konieczny: mógłbyś zrobić prinscreena tej opcji
A wiesz, że właśnie szukam i szukam i nie mogę tego znaleźć... Albo mi się coś pomyliło, albo ta opcja była dostępna tylko przez jakiś czas. Natomiast wiem, że ta okrężna metoda działa na 100%, bo kuzynowi to ustawiałem właśnie w ten sposób jeszcze w tym miesiącu.
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
11 Wrz 2007 18:04:58
> Wszelka władza deprawuje, a władza absolutna
Aj tam, pieprzenie. Gadaj sobie co chcesz ale takiego syfu na świecie w czasach, gdy krajami rządzili absolutni monarchowie nie było. Moim zdaniem to nie jest przypadek.
> Przykład Google pokazuje że wolny rynek sam się monopolizuje.
A skąd pomysł, że rynek IT jest wolny? Na świecie w ogóle nie ma wolnego rynku.
Przemek Piórkowski
11 Wrz 2007 19:31:49
Przemek Piórkowski: Gadaj sobie co chcesz ale takiego syfu na świecie w czasach, gdy krajami rządzili absolutni monarchowie nie było. Moim zdaniem to nie jest przypadek.
Generalnie offtopujemy :-) Jestem przekonany, że w czasach monarchii absolutnej „syf” był... Cokolwiek by znaczył.
Przemek Piórkowski: A skąd pomysł, że rynek IT jest wolny?
Rynek IT jest tak samo wolny jak pozostałe rynki. Jest może dużo bardziej dynamiczny niż rynek kukurydzy czy proso, ale nie można powiedzieć, że nie obowiązują w nim zasady wolnej gospodarki.
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
11 Wrz 2007 19:39:53
Bez obrazy, ale przykładowo: „Adres IP – Mogą rejestrować numery IP, z których użytkownik loguje się na ich strony.” – to może każda strona, w jaki sposób narusza to czyjąś prywatność? W jaki sposób może to zostać wykorzystane?
Kolejne: „Imię i nazwisko – Podajemy je w podczas rejestracji konta pocztowego na Gmailu lub w innych usługach.” – każda strona to oferuje podczas rejestracji, możesz podać prawdziwe dane albo zmyślone.
Teraz groźnie brzmiące: „Znajomi – Nie zakładam czytania prywatnych wiadomości (choć filtrowanie dotyczące terroryzmu czy innych zagrożeń z pewnością istnieje), to jednak Google ma listę adresów mailowych naszych znajomych. Te dane pozwalają dodatkowo osadzić użytkownika w kontekście jego najbliższego otoczenia społecznego lub poznać jego kontrahentów.” – możesz mi podać pocztę, która tego nie robi, a przynajmniej nie ma takiej możliwości.
Każda informacja, która wprowadzasz w sieci jest przechowywana fizycznie na serwerze i na pewno ktoś ma do niej dostęp. Oczywiście niebezpieczne jest to, że szereg tych informacji jest przechowywana przez jedną firmę, ale myślę, że co najwyżej będą one wykorzystywane w celach marketingowych, mi osobiście nie przeszkadza, to, że ktoś wie że nazwyam się Bob Bździągwa, wczoraj szukałem informacji na temat Sigur Ros i subskrybuję RSS joggera i manchesteru united.
ja
11 Wrz 2007 20:06:00
Tak więc Bob Bździągwa i ja się nie boimy :)
Co nie zmienia faktu, że jedna firma dzięki różnym usługą zyskuje pełny obraz internetowej działalności użytkownika. Że dane te mogą zostać wykradzione czy też służyć wielu (niekoniecznie nam przychylnym) sprawom.
Adres IP jest bez znaczenia, ale powiązany z pozostałymi danymi mówi: gdzie mieszkasz, czy się często przemieszczasz, gdzie spędzasz wakacje oraz z usług jakiego providera korzystasz. Chyba nie trzeba tłumaczyć jak można to wykorzystać?
Co do znajomych, oczywiście każdy serwer pocztowy to robi, ale nie każdy ma taki zasięg jak Google. I nie każdy robi to tak wszechstronnie.
Dopowiem, że w tym wpisem nikogo nie straszę, tylko informuję jakie informacje są dostępne dla Google na co dzień.
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
11 Wrz 2007 20:18:57
> tym wpisem nikogo nie straszę, tylko informuję jakie informacje są dostępne dla Google na co dzień.
I chwała Ci za to. Kto ma taką potrzebę – skorzysta z tych informacji w odpowiedni dla siebie sposób. Dla mnie bomba, bo w usługach Google pogubiłem się gdzieś w okolicach readera RSS. ;)
Przemek Piórkowski
11 Wrz 2007 20:43:26
zapomniałeś chyba jeszcze o tym sidebarze od google’a, który pobiera „dla statystyki” informacjie o posiadanych folderach. ;]
Ja korzystam tylko z wyszukiwarki i GMaila. Reszta mi sie nie podoba.
_kUtek_
11 Wrz 2007 21:49:47
Czytałem wersję po angielsku z digg’a i tak samo twierdzę tutaj, że ten tekst to bzdura kompletna.
skkf
11 Wrz 2007 22:23:44
No wiesz… gdy po Europie panoszyły się totalitaryzmy to też wielu ludzi nie wiedziało co jest grane ;)
ÆrionÆteb
11 Wrz 2007 22:30:56
a moga wiedziec, ja sie nie przejmuje.
czy zenskiej czesci google staff mam wyslac swoje nagie zdjecia, zeby wiedzieli juz o mnie ABSOLUTNIE WSZYSTKO ? :PP
D4rky
12 Wrz 2007 10:10:51
skkf: to bzdura kompletna
Dlaczego? Te informacje są w ich posiadaniu, nikt nie mówi, że cokolwiek z nimi robią, a jedynie że je mają...
D4rky: czy zenskiej czesci google staff mam wyslac swoje nagie zdjecia, zeby wiedzieli juz o mnie ABSOLUTNIE WSZYSTKO ?
Teraz zaczynam rozumieć niektóre z pytań w ich ankiecie dla kandydatów na stanowiska kontaktu bezpośredniego w pomocy technicznej :D
Grzegorz | grzglo.jogger.pl
12 Wrz 2007 13:44:01
ja tam uzywam tylko wyszukiwarki, emaila mam self-hosted, notatki mam na dashboardzie a kalendarz w palmtopie ;) wszystkie moje strony + skrzynki pocztowe stoja na serwerze wlasnym i tyle :)
feuer
15 Wrz 2007 04:22:19
a może by tak od początku ? .... z niczego popularność się nie wzięła, z nikąd milionowe wpływy sie nie biorą, jakby sie nie podobało to usługi nie zdobywałyby popularności – ludzie sami spreparowali tą maszynę do gromadzenia informacji i widocznie im to nie przeszkadza ;)
Htsz
17 Wrz 2007 02:03:18