Nie przepadam za Mono, a raczej za aplikacjami napisanymi w Mono, jednak z jakiś (nieznanych mi) powodów jest ono domyślnie instalowane w Ubuntu.
Dla tych, którzy nie wiedzą czym jest Mono:
projekt w ramach wolnego oprogramowania mający na celu stworzenie narzędzi kompatybilnych z Microsoft .NET, umożliwia rozwój i uruchamianie aplikacji serwerowych i klienckich .NET pod kontrolą systemów: Linux, Solaris, Mac OS X, Windows i Unix.
Kilkanaście dni temu trafiłem na bloga The Open Sourcerer, na którym parokrotnie mowa jest o Mono. Konkretnie, o tym, że niesie o pewne zarówno potencjalne, jak i realne niebezpieczne następstwa. W skrócie chodzi o wkraczanie oprogramowania, które wspiera przede wszystkim aplikacje przeznaczone na platformę Microsoftu. Promowanie technologii obwarowanej wieloma patentami i restrykcjami licencyjnymi (pomimo tego, że samo Mono jest projektem FLOSS), podczas gdy istnieje wiele języków zupełnie niezależnych od Microsoftu, jak producenta oprogramowania, czy architektury. W dodatku inne języki programowania są od dawna wykorzystywane przez twórców linuksowego oprogramowania, co prowadzi wspomnianego blogera do wniosku, że nie ma najmniejszej potrzeby wprowadzania .NET, ASP, a nawet Visual Basic w domyślnych konfiguracjach dekstopowych Linuksów. Zwłaszcza, że zwykle dostępne są wolne alternatywy, jak PHP, Python, PERL, C, C++, Java i inne.
Nie wiem, ile w tym prawdy (może w komentarzach wypowie się jakiś programista?). Ale jak już napisałem we wstępie "nie przepadam za Mono". Zajmuje dużo miejsca na dysku, a aplikacje oparte na Mono działają bardzo wolno.
Jeśli ktoś ma podobne wrażenia, może usunąć Mono.