Jeśli jest coś czego nie lubię w Archu to brak oficjalnych obrazów płyt wyposażonych w Gnome, KDE czy Openboksa. Instalacja Arch Linuksa ze środowiskiem graficznym na komputerze pozbawionym dostępu do internetu jest praktycznie nie możliwa - owszem, można pobrać i przygotować stosowne lokalne repo, ale by to zrobić w „cywilizowany sposób” i tak trzeba dysponować zainstalowanym systemem ze sprawnym łączem internetowym.

Arch to dystrybucja ciągła, ale nie jest to powód, dla którego użytkownicy stanowisk bez dostępu do internetu nie mieliby się cieszyć z lekkiego, szybkiego i przyjemnego distro. Zwłaszcza, że dla użytkowników bez dostępu do internetu poprawki bezpieczeństwa mają mniejsze znaczenie. Nie podzielam sekciarskich poglądów, by trzymać zwykłych użytkowników z dala od Archa — Linux w wersji desktopowej powinien być „dla ludzi”, jeśli nie jest to znaczy, że coś jest nie tak, jak powinno. Możliwość instalacji środowiska graficznego, w tym najpotrzebniejszego oprogramowania, bez dostępu do internetu to podstawowy warunek przyjaznego systemu.
Na przeciw oczekiwaniom pewnych użytkowników wychodzą takie odnogi projektu jak Chakra wyposażona w KDE czy Archiso-live oferujące gotowe do użycia płyty ze środowiskami XFCE, Awesome, Fluxbox, IceWM, Lxde, OpenBox i E17.
Do tego grona dołączył ostatnio kolejny fork, Archbang (wzorowany na opisywanej przeze mnie dość dawno temu dystrybucji CrunchBang, czyli lekkim remiksie Ubuntu z Openboksem).
Obecnie dostępne są dwie wersje (dla 32- i 64-bitowych procesorów):
- ArchBang 2.00 RC1:
- archbang-2.00-RC1-i686.iso (torrent, mirror 1, mirror 2)
MD5: d00be4c07ae844adbe26b8701a856d7e - archbang-2.00-RC1-x86_64.iso (torrent, mirror 1, mirror 2)
MD5: be1e261b94a3e3b28e0a285708b7a423
- archbang-2.00-RC1-i686.iso (torrent, mirror 1, mirror 2)
- ArchBang LiveCD 1.05
- archbang-1.05-livecd-i686.iso
MD5: dbc0c3252d54efee79a048d97bffded6 - archbang-1.05-livecd-x86_64.iso
MD5: 0fa6982525a2f3c32c9ebca8ef37138b
- archbang-1.05-livecd-i686.iso
- ArchBang-Live 2010-03-06:
- archbang-live-2010-03-06-i686.iso
MD5: 2c1c0cf45c148c0c897e94cff24eb004
- archbang-live-2010-03-06-i686.iso
Instalacja Archbanga przebiega bardzo podobnie do standardowej instalacji Archa, w terminalu wpisujemy sudo ab-install i wykonujemy instrukcje widoczne na ekranie (wprowadzamy ustawienia czasu, partycjonujemy i/lub montujemy dyski, instalujemy paczki, konfigurujemy konta użytkownika i dodajemy program rozruchowy).
Znacznie prostsza jest instalacja Archbang-live, która pozwala skopiować skonfigurowany system na dysk za pomocą interaktywnego kreatora. Polecam go wszystkim, którzy z jakiś powodów nie mogą przebrnąć przez standardową instalację lub nie chcą pobierać kilkuset megabajtów aktualizacji.
UWAGA: Czytając ten artykuł w czytniku kanałów Atom lub RSS nie możesz śledzić reakcji blogosfery ani innych czytelników. Nie możesz też dodawać komentarzy. Odwiedź oryginalną stronę, aby zobaczyć dodatkowe opcje.
dzięki temu, że jest jak jest Arch jest czysty. z preinstalowanym czymkolwiek już by taki nie był.
marines
7 Mar 2010 12:53:11
marines: Środowisko graficzne nie musi być preinstalowane, a jedynie dostępne - ważne aby można je było zainstalować z płyty instalacyjnej, a nie internetu.
Nie wiem jaki jest Twój stosunek do sprawy, ale ja nie podzielam sekciarskich poglądów, by trzymać zwykłych użytkowników z dala od Archa — Linux w wersji desktopowej powinien być „dla ludzi”, jeśli nie jest to znaczy, że coś jest nie tak, jak powinno.
Grzegorz
7 Mar 2010 13:01:49
a dlaczego akurat TE środowisko powinno być dostępne z płyty instalacyjnej?
wcale nie chcę trzymać ZU zdala od Archa. nikomu nic nie bronię. Arch jest dla ludzi. ;]
marines
7 Mar 2010 13:07:41
marines: Moim zdaniem obrazy płyt instalacyjnych powinny oferować wszystkie najważniejsze środowiska graficzne (a nie jedno konkretne czy w ogóle żadnego). A wpis traktuje o Openboksie, bo akurat pojawił się nowy fork Archa wyposażony właśnie w niego.
Grzegorz
7 Mar 2010 15:18:10
E tam... Dobry Arch to czarny Arch. Ewentualnie rozszerzony o awesome ;)
Bardziej na poważnie. W tym momencie użytkuję Archa bez internetu i muszę przyznać, że nie należy to do najprzyjemniejszych doświadczeń. Pracować się da, jednak zabieranie laptopa na uczelnię ile razy chcę coś do instalować jest trochę kłopotliwe.
meaglin
7 Mar 2010 17:44:21
Witam
Niestety Grzegorzu nie mogę się z Tobą zgodzić. Jako wieloletni użytkownik tego systemu stwierdzam, że nie nadaje się on dla "przeciętnego użytkownika", czyli takiego który przy błędach nie chce sam ich naprawić, szukać rozwiązań w internecie, manualach itp. Błędy zdarzają się dość często - co jest domeną dystrybucji rozwijanych jako ciągłe (można obejść ten problem stosując odpowiednie mechanizmy - jak np. w Gentoo, ale one znacznie komplikują dystrybucję). ArchLinux był tworzony z myślą o ludziach którzy wiedzą czego chcą od systemu i co ma być w nim zainstalowane - co jest odzwierciedlone w sposobie jego instalacji. Poza tym cechą charakterystyczną dystrybucji ciągłych jest ich aktualność co przekłada się na konieczność podłączenia do internetu.
Gdybym był użytkownikiem komputera bez dostępu do internetu to nigdy nie wybrałbym ArchLinuksa na desktop. Za dużo z nim kłopotu. Na system dla desktopu nadaje się obecnie jedynie Debian, a dla tych co chcą sobie ręcznie kompilować to Slackware. Całe oprogramowanie dostępne w repozytoriach Debiana jest wydawane na płytach i bez problemu można zainstalować co człowiekowi jest potrzebne bez kombinacji w ręczną kompilację albo tworzenie własnych repozytoriów. Kilkumiesięczny ArchLinux jest już zabytkiem - w świecie dystrybucji ciągłych, może się zdarzyć, że nie zainstalujesz paczki z repo - pobierając ją i instalując ręcznie (można oczywiście na siłę, ale czy program zadziała to już kwestia szczęścia i ilości wprowadzonych zmian w programach).
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w prowadzeniu tego bloga :)
Z
8 Mar 2010 11:02:15
http://wiki.archlinux.org/index.php/TheArchWay
Winhelp
8 Mar 2010 20:53:00
Myślę, że powinieneś rzucić okiem na nieco mniej wymagające dystrybucje. Jeśli oczekujesz systemu, który myśli za ciebie, to niestety nie mogę Ci polecić archa. Zainteresuj się Ubuntu lub jego wariantami. Siła archa tkwi w elastyczności i prostocie. Arch nie jest desktopowy - nie jest też serwerowy ani żaden inny. Jest neutralny. To użytkownik decyduje jaki ma być jego system. To nie są sekciarskie poglądy, to są fakty. Nie każda dystrybucja musi być rozpowszechniana z gnome czy kde. Jeśli Ci to nie odpowiada, to po prostu znajdź sobie inną dystrybucję dostosowaną do twoich potrzeb a przede wszystkim umiejętności. Jeszcze raz polecam Ubuntu.
mmeme
12 Mar 2010 13:54:00
Z: Sęk w tym, że ja nic takiego nie powiedziałem. Napisałem jedynie, że desktopowe dystrybucje linuksowe powinny być dla ludzi (hasło Ubuntu to właśnie Linux for human beings) - bez tego jest tylko mało istotnym, abstrakcyjnym i nieliczącym się systemem.
Arch nie nadaje się na desktop bez dostępu do internetu właśnie ze względu na brak płyt z oprogramowaniem i graficznymi powłokami. Gdyby te istniały nie byłoby żadnych przeciwwskazań. Bo ewentualne problemy pojawiają się przy niedopracowanych aktualizacjach, a te są dostępne przez internet, więc problem nie istnieje. A Arch to bardzo solidny i szybki system, w sam raz na słabszy komputer domowy do pisania dokumentów, oglądania filmów itp.
mmeme: To nie ma znaczenia, to jest wpis o charakterze informacyjnym - przedstawiłem czytelnikom kilka forków Arch Linuksa przeznaczonych dla mniej zaawansowanych użytkowników i podzieliłem się spostrzeżeniami. Na różnych komputerach mam różne systemy (od Archa, poprzez Debiana i Ubuntu, na Windows 7 skończywszy), korzystam z tego co lubię i w danym momencie najlepiej spełnia moje wymagania, tyle w tym temacie.
Z czego korzysta reszta świata mnie nie interesuje.
Grzegorz
13 Mar 2010 20:34:32
Popieram GrzGlo. Właśnie zmagam się z takim problemem: dysponuję leciwym laptopem (Dell Latitude), w którym od jakiegoś czasu nie działa połączenie z siecią. Uważam się za już niepoczątkującego użytkownika, w innych kontekstach używam Archa na konsolach i jest pysznie, ale na tym leciwym Dellu muszę składać różne drobne dokumenty (TeX) i w związku z tym chcę je móc obejrzeć przed wydrukiem. Próbowałem doinstalowywać jakieś lekkie środowisko graficzne z palca - niestety przenoszenie pakietów ze stacjonarnego peceta tak, by nie posypać synchronizacji przerasta moje możliwości. Ratunkiem może być właśnie Arch na płytce, na której będzie też możliwość doinstalowania jakiegokolwiek środowiska graficznego. Trafiłem właśnie ostatnio na ArchBang, który automatycznie konfiguruje środowisko graficzne i jestem już prawie u celu z instalacją, tyle że mam problemy z zapisaniem gruba w mbr, ale to inny temat.
Uważam, że nawet na małej płytce instalacyjnej, która dociąga najświeższe pakiety do instalacji, powinna być możliwość zainstalowania choćby xorg i jakiegokolwiek WM. Komu to niepotrzebne, to pominie, ale komu potrzebne (przecież nie tylko do pasjansów!) to miałby od razu zainstalowane i skonfigurowane.
Pozdrawiam
Maci
6 Cze 2010 16:38:29
Dla mnie w tej chwili Ubuntu zdobywa pozycję lidera na desktopach. Sam kiedyś nie byłem do końca chętny, ale po paru poprawkach nie widzę najmniejszej konkurencji - zmień distro i po sprawie :)
Paweł
23 Lis 2010 21:57:47
Paweł: Ubuntu nie zdobywa pozycji lidera, ono od dawna jest najpopularniejszą dystrybucją na desktopach. Tylko to nijak ma się do wydajności na słabszych komputerach czy beznadziejnego cyklu wydawniczego.
Grzegorz
24 Lis 2010 17:33:58