Nie od dziś naśmiewam się z pogoni za liczbami, jaką prezentuje Google - a to liczba dodatków musi być większa lub przynajmniej rosnąć szybciej niż u Firefoksa, numeracja wersji powinna prześcignąć Internet Explorera, jeszcze innym razem nagroda za znalezienie luki powinna być większa niż w przypadku Mozilli.
Najnowszy pomysł deweloperów (a może marketingowców?) Google to zmiana cyklu wydawniczego. Na blogu projektu Chromium pojawiły się informacje o planowanym, niemal dwukrotnie szybszym niż dotychczas cyklu wydawniczym stabilnej wersji Chrome. Nowe stabilne wersje miałby się pojawiać co sześć tygodni - to 9 wersji rocznie (365/7*1/6).

Obecnie stabilna wersja Chrome jest oznaczona numerem 5, gdyby zmiany ruszyły od następnego miesiąca do końca roku Chrome osiągnie wersję 9, prześcigając tym samym IE.
Już za rok będziemy świętować premierę Google Chrome 18. Pogratulować!
UWAGA: Czytając ten artykuł w czytniku kanałów Atom lub RSS nie możesz śledzić reakcji blogosfery ani innych czytelników. Nie możesz też dodawać komentarzy. Odwiedź oryginalną stronę, aby zobaczyć dodatkowe opcje.
W Mozilli dyskutowano czy zmiany jakich dokonano po premierze Firefoksa 3.5 powinny być dystrybuowane w ramach przeglądarki oznaczonej numerem 3.6, 3.7 czy zasługują już na numer 4.0.
Gdyby to Google miało taki dylemat dodano by chyba do bieżącego numeru liczbę 10 i okrzyknięto największą premierę w historii przeglądarek internetowych.
Grzegorz
23 Lip 2010 12:57:31
Nazwą to Chrome X 8 a nie 18 i już bedzie ładniej ;)
pecet
23 Lip 2010 13:11:41
Numer wersji też ma znaczenie :) A może rzeczywiście Google przez ten miesiąc wyrobi 500% normy..
jam łasica
23 Lip 2010 17:55:56