Jak dodać kanał informacyjny do Czytnika Google?
Czytnik Google pozwala zaoszczędzić całkiem sporo czasu — pobieranie treści z wielu źródeł w jedno miejsce ułatwia lekturę artykułów i skraca czas potrzeby podczas tradycyjnego przeglądania na przełączanie się pomiędzy witrynami. Przy czym można z niego skorzystać na komputerze i urządzeniach przenośnych, bezpośrednio lub za pośrednictwem klientów (zainteresowanych odsyłam do przeglądu darmowych czytników RSS z obsługą synchronizacji z kontem Google Reader).
Jeśli nigdy wcześniej nie korzystaliście z tego typu udogodnień, nie wiecie co to RSS i Atom, a Google kojarzy się wam tylko z wyszukiwarką macie sporo do nadrobienia! Google Reader to jedna z ciekawszych usług w portfolio giganta z Mountain View — służy do śledzenia treści witryn udostępniających kanały informacyjne.
Jak to działa? Wystarczy otworzyć witrynę lub blog i sprawdzić czy udostępnia on treści za pomocą kanałów RSS lub Atom. Aby rozpocząć subskrypcję kanału należy go otworzyć za pomocą przycisku w przeglądarce:
Interfejs Firefoksa w wersji 4.0 i nowszych został okrojony z przycisku widocznego na pasku adresu, można go dodać do dowolnego paska z zasobnika przycisków. Natomiast, aby przywrócić przycisk w pasku adresowym należy zainstalować odpowienie rozszerzenie, polecam Feed Icon.
Subskrypcję można też rozpocząć za pomocą bezpośredniego odnośnika na stronie:
Domyślnie Firefox wyświetli podgląd zawartości kanału informacyjnego z panelem wyboru usługi lub programu, za pomocą których możliwa jest jego dalsza obsługa. Z rozwijalnej listy można wybrać dowolnie, ja preferuję obsługę infokanałów przez Czytnik Google.
Zobacz jak dodać Czytnik Google do listy programów i usług do obsługi kanałów informacyjnych.
Co z witrynami bez dostępnych kanałów informacyjnych?
Znaczna część witryn i blogów nie udostępnia kanałów informacyjnych, nic nie stoi na przeszkodzie, aby przygotować go samodzielnie.
Page2RSS pozwala wygenerować kanał informacyjny dla dowolnej strony za pomocą kilku kliknięć.
Wystarczy dostarczyć odnośnik do witryny, kliknąć przycisk „to RSS” i wybrać format kanału, z którym chcemy dalej pracować.
Bardziej zaawansowane narzędzia, jak FeedYes czy Dapper, pozwalają na wybór konkretnych treści lub obszarów witryny, które mają być agregowane w ramach tworzonego kanału. Dostarczając bardziej precyzyjnych, konkretnych kanałów informacyjnych.
Jak pobierać treści całych artykułów ze skróconych kanałów informacyjnych?
Niektórzy autorzy traktują kanał informacyjny jako swego rodzaju zajawki, w ramach których serwowane są tylko tytuły i krótkie wstępy do artykułów. Pozwala to pozostać na bieżąco z nowymi publikacjami i odwiedzać witrynę lub bloga ilekroć zajawka wydaje nam się interesująca, ale w gruncie rzeczy zaprzecza idei infokanałów.
Jeśli zależy nam na dostępności całych treści można skorzystać ze specjalnych serwisów przekształcających kanały, np. z WizardRSS.
Serwisu umożliwiające pobieranie pełnych wpisów w skróconych kanałach informacyjnych pozwalają dodatkowo zaoszczędzić transfer danych w przypadku przeglądania artykułów na smartfonach, eliminując konieczność przechodzenia na stronę w celu wyświetlenia pełnych wpisów, nierzadko okraszonych sporą liczbą reklam.
Jak dodać kanał informacyjny bezpośrednio w Czytniku Google?
Nic prostszego! Wystarczy się zalogować do Google Readera i kliknąć przycisk „Dodaj subskrypcję”.
Następnie wprowadzić adres URL i zatwierdzić nazwę kanału informacyjnego.
Google Reader uzależnia!
Na koniec ostrzeżenie — Czytnik Google uzależnia! Jeśli tylko dostarczycie odpowiednich źródeł szybko zmienicie swoje zwyczaje czytelnicze, zastanawiając się jak żyliście bez tego wcześniej. A dysponując smartfonem lub innym urządzeniem przenośnym z dostępem do internetu możecie oddawać się lekturze w dowolnym miejscu, oznaczając artykułu do przeczytania na późnej na dużym ekranie lub odhaczając te mniej interesujące.
UWAGA: Czytając ten artykuł w czytniku kanałów Atom lub RSS nie możesz śledzić reakcji blogosfery ani innych czytelników. Nie możesz też dodawać komentarzy. Odwiedź oryginalną stronę, aby zobaczyć dodatkowe opcje.







Dziękuję za wpis. Uspokoiłeś mnie, że jeszcze ktokolwiek używa tego narzędzia. Google ostrzy sobie swe ogromne zębiska, żeby dobic ten projekt (właśnie spadł z głównego menu usług). To najczęściej odwiedzana przez mnie strona - kilkanaście razy na dzień przy co najmniej setce zasubskrybowanych kanałów.
Bardzo jestem Ci wdzięczny za Page2RSS - świetna rzeczy na kilka opornych w tym względzie serwisów, przez które muszę przechodzić codziennie, klikając zakładki.
Je ze swej strony polecam stronę, która ma tylko trochę wspólnego z Twoim wpisem, ale w równie udany sposób zbiera wiadomości w jednym miejscu - http://www.mixnews.pl
gjon
9 Paź 2011 09:58:27
Chyba nie jest aż tak źle jak piszesz @gjon. Ja też używam i nie wyobrażam sobie przeglądania netu w inny sposób, choć spoglądałem też na inne rozwiązania, które niektórzy tak chwalą sobie. Póki co jednak nie przekonało mnie żadne. Nie sądzę, aby Google Reader miał zniknąć, choć faktycznie ociągają się z odświeżeniem interfejsu. Ale choćby wczoraj wyszło uaktualnienie aplikacji GR w wersji na smartfony z Androidem, więc coś się dzieje w temacie.
A wpis świetny i również szczególnie zainteresował mnie Page2RSS.
Belfer
9 Paź 2011 10:14:56
@gjon
Weź mnie nawet nie strasz - gdyby zamknęli GR, to by była tragedia, szok i trauma, przynajmniej dopóki bym nie znalazł jakiegoś zamiennika;-).
Cichy
9 Paź 2011 10:29:09
gjon: W tygodniu mam mało czasu, gdyby nie Google Reader musiałbym zrezygnować z lektury większości blogów. NewsRob w smarfonie ratuje sprawę, przegląd mogę zrobić w dowolnym momencie, a lekturę dłuższych tekstów powtórzyć w domu, na dużym ekranie.
Belfer i Cichy: Notatnik też miał grono swoich użytkowników, a Google zrezygnowało z jego rozwoju.
Bardzo negatywnie oceniam też usunięcie przez Mozillę przycisku do subskrypcji kanałów informacyjnych z paska adresu przy jednoczesnym usunięciu z domyślnego zestawu przycisku dla pasków narzędziowych. Obawiam się, że RSS mogą kiedyś podzielić losy mikropodsumowań...
Popularyzacja kanałów informacyjnych wśród "zwykłych użytkowników" jest dość trudna. A im mniej dane rozwiązanie popularne, tym bardziej zagrożone.
Grzegorz
9 Paź 2011 10:38:36
Czytnik Google uzależnia - to fakt! ale nie wyobrażam sobie już teraz żebym "ręcznie" sprawdzał wszystkie serwisy które zasubskrybowałem w czytniku :)
petro
9 Paź 2011 14:33:06
petro: Jeden, by wszystkimi rządzić, jeden, by wszystkie odnaleźć, Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać.
Grzegorz
9 Paź 2011 15:02:40
Także nie wyobrażam sobie dnia bez Google Readera. Sprawdzam go częściej niż pocztę.
jbg
9 Paź 2011 21:10:03
A czy któreś z narzędzi, mogę wykorzystać do zrobienia RSSów do wpisu/blogu którey niema takowego? Bo często trafiam na blogi które nie mają powiadamiania via mail o nowych wpisach czy RSSem. A ciężko w taki sposób śledzić dyskusję.
SpeX
9 Paź 2011 22:43:28
SpeX: Masz na myśli kanał do komentarzy pod wpisem? Page2RSS pozwala śledzić także dyskusje, ale częstotliwość odświeżania będzie raczej niesatysfakcjonujące. Aby mieć szybsze powiadomienia lepiej zdać się na dodatek dla Firefoksa, np. Check4Change, SiteDelta lub Update Scanner.
Zwykle komentarze ustają po kilku dniach, więc raczej nie ma sensu konfiguracja Dappera, choć wynik będzie zdecydowanie najlepszy.
Grzegorz
9 Paź 2011 22:50:49
(Komentarz zmodyfikowany 09.10.2011 o 22:56)
Dobrze, to dajcie znać teraz zawczasu jakąś alternatywę dla Google Readera, bo jeśli rzeczywiście spełni się czarny scenariusz to również nie będę wiedział co z sobą począć ...
no
9 Paź 2011 22:53:14
no: Nie ma co panikować. Nie sądzę, aby Google w najbliższym czasie zamierzało zamykać Czytnik, a jeśli do tego dojdzie da nam wszystkim znać odpowiednio wcześnie, a może nawet podpowie, gdzie się przenieść.
Grzegorz
9 Paź 2011 22:54:42
Przy okazji, kojarzy ktoś serwis, który po wprowadzeniu kanału informacyjnego pobierze wszystkie artykuły (od początku danego bloga lub witryny)?
Kiedyś czytałem o tym, chyba u Jacka, ale nie umiem teraz znaleźć odpowiedniego wpisu na jego blogu.
Grzegorz
9 Paź 2011 22:55:53
Nie chcę pisać czarnego scenariusza i żyję nadzieją, że Google jednak do tematu podejdzie rozsądnie (wierzę, że większość ich pracowników z tej usługi korzysta), ale coraz częściej spotykam strony, które nie mają podpiętej opcji dodawania kanału RSS, gdy tymczasem działa tam z 10 ikon podłączania do serwisów społecznościowych. Ponadto dzieje się to, o czym wspomniał @Grzegorz - sami twórcy przeglądarek odstawiają RSS na boczny tor, wymuszając instalację pluginów czy szperanie po opcjach, by uruchomić możliwość subskrypcji kanałów.
gjon
9 Paź 2011 23:37:21
GReadera używam od zawsze, jest świetny. Nie wyobrażam sobie innej formy śledzenia ciekawych dla mnie stron (próbowałam kiedyś bezpośrednio w Operze, ale lokalność takiego rozwiązania nie sprawdziła się). Dziwne, że Google upchnęło Readera w menu rozwijanym, troche to niewygodne, bo to jedno kliknięcie więcej ;)
kasiaro
10 Paź 2011 08:36:09
Ja używam czytnika od 3 lat i też nie wyobrażam sobie przeglądania Internetu bez tego narzędzia. Korzystam również z page2rss, ale tego wizarda nie znałem. Wypróbuję,
@Grzglo: A czy do odznaczania wpisów do przeczytania później używasz jakichś specjalnych narzędzi? Gwiazdek? Etykiet? Czy może RIL, który się fajnie z czytnikiem integruje?
Przydałby się wpis z przykładem, jak wygodnie zarządzać informacjami w czytniku ;)
sleazoid
12 Paź 2011 13:50:41
sleazoid: Rozwiązania typu RIL sprawdzają się pod warunkiem, że dysponujesz „czasem później”, jeśli nie to odkładanie artykułów mija się z celem. U mnie Read It Later i Instapapper nie sprawdziły się.
Za to nie najgorzej sprawdza się za to Evernote. W szkicach obok przeglądu klientów dla Czytnika Google, mam artykuł opisujący automatyczne przesyłanie artykułów do Evernote i recenzję NewsRob dla Androida. Na pewno opublikuję je wszystkie w tym miesiącu, w przyszłym chcę zamieścić jakąś relację z MozCamp2011.
Grzegorz
12 Paź 2011 20:42:43
(Komentarz zmodyfikowany 20.10.2011 o 14:43)
@Grzglo: właśnie Evernote. Pamiętam ten wpis i nawet sobie ustawiłem taką możliwość.
Czy ktoś testował RSSOwl. Z tego co widzę można go zsynchronizować z GR.
sleazoid
20 Paź 2011 13:42:21
sleazoid: RSSOwl jest moim liderem, jeśli chodzi o klientów kanałów informacyjnych z możliwością synchronizacji z Czytnikiem Google. Zarówno artykułów o Evernote, jak i o czytnikach jest już gotowy ;)
Grzegorz
22 Paź 2011 13:12:21
Muszę przyznać, że do RSSOwl wróciłem po przeczytaniu Twojego artykułu. Jestem osobą niewidomą i swego czasu po instalacji program zniechęcił mnie swoim webowym interfacem a poza tym nie bardzo mogłem z klawiatury przełączać się między listą kanałów a wpisami w tych kanałach. Okazało się, że po ustawieniu widoku na listę wszystko działa elegancko, a skrót można sobie dorobić w ustawieniach. RSS Owl jest bardzo wygodną przeglądarką kanałów, wpisy czytam jednak w Firefoxie, naciskając po prostu enter na tym, co mnie interesuje. Do tej pory używałem nie rozwijanego już od ładnych kilku lat Sharp Readera, który jednak dostawał zadyszki przy większej ilości wpisów. Natomiast jedna rzecz w RSSOwl działa jak dla mnie jakoś dziwnie, albo jeszcze nie potrafię tego ustawić. Otóż mam sobie folder, w nim kilka podfolderów a dopiero w nich kanały. Logiczne byłoby, że ustawiając się na najwyższym w strukturze folderze widzę treści wszystkich kanałów, które znajdują się w jego podfolderach, tak niestety nie jest, np. Sortując po dacie widzę wpisy z poprzedniego tygodnia, gdy tym czasem kanały w podfolderach dawno się poaktualizowały. Czy to tak ma być, czy można to jakoś ustawić?
Midzi
28 Paź 2011 21:42:11
Midzi: Wydaje mi się, że najlepszy czytnikiem dla osób niewidzących jest Ivona Reader, co prawda za najtańszą wersję trzeba zapłacić 119 zł, ale nie programu, który lepiej radziłby sobie z przetwarzaniem tekstu na mowę.
Cieszę się, że skorzystałeś z artykułu, co do problemu z wyświetlaniem zawartości przechowywanej w podkatalogach nie widzę żadnych dodatkowych opcji z tym związanych.
Grzegorz
30 Paź 2011 17:02:01
(Komentarz zmodyfikowany 01.11.2011 o 18:41)
Ivona Reader to program, który raczej nie usatysfakcjonuje niewidomego użytkownika. Tu wchodzimy w kwestię sposobu pracy niewidomego z komputerem. Otóż, pisząc krótko, potrzebny jest program czytający ekran, tzw. Screen Reader. Ivona Reader będzie przydatny widzącemu, ale niewidomy i tak musi mieć coś, co będzie mu czytało tekst z całego systemu, a nie z jednej, konkretnej aplikacji.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, polecam darmowy program o nazwie NVDA, który zaczyna doganiać rozwiązania komercyjne, kosztujące tysiące złotych. Program jest dostępny także w wersji przenośnej, więc można się pobawić bez ingerencji w system.
A jakość głosów to bardzo dyskusyjna kwestia. Cenię chłopaków z Ivo za to, co robią dla syntezy polskiej i nie tylko polskiej, ale na co dzień używam na dzisiejsze czasy archaicznego sprzętu, którego pierwsza wersja pamięta jeszcze lata 80'te, a jest nim podpinany pod port RS 232 Apollo II brytyjskiej firmy Dolphin. Gdybyś posłuchał głosu tego syntezatora z początku pewnie nic byś nie zrozumiał, ale ja do niego się tak przyzwyczaiłem, że nie wyobrażam sobie pracy z inną syntezą. :-)
Natomiast co do RSS Owl, to ja również przekopałem się przez opcje i nic tam nie widzę. Chyba po prostu zresetuję wszystkie ustawienia do domyślnych, bo może coś namotałem. W każdym razie programik bardzo mi się podoba. :)
Midzi
1 Lis 2011 16:21:23
Midzi: W pakiecie rehabilitacyjnym syntezatora Ivo (699 zł) jest udostępniony specjalnie prekonfigurowany dla głosów IVONA darmowy screenreader NVDA jako dodatek do pakietu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by skonfigurować go samodzielnie dla tańszych pakietów (149 zł).
Grzegorz
1 Lis 2011 18:33:58